Biegając po lodzie — La Sportiva Grip Spike Kit

Zima przy­szła chy­ba na dobre. W Kar­ko­no­szach spa­dło spo­ro śnie­gu i bie­ga­nie w zwy­kłych butach bie­go­wych gra­ni­czy z cudem. Gru­ba war­stwa śnie­gu, a pod nią war­stwa lodu zde­cy­do­wa­nie nie sprzy­ja bie­ga­niu. Nogi przy każ­dym kro­ku, ucie­kają bez­wład­nie do tyłu, nie­kon­tro­lo­wane uśli­zgi na boki moc­no obcią­żają kola­na i sta­wy sko­kowe, pod­świa­do­mie sły­szę jęki nacią­ga­nych ścię­gien i wią­za­deł.

Za ple­cami, mój part­ner w nie­wy­bredny spo­sób oznaj­mia mi co myśli o zaist­nia­łej sytu­acji mete­oro­lo­gicz­nej. Kró­lują sło­wa zaczy­na­ją­ce się na jede­na­stą lite­rę alfa­betu, cza­sami prze­ry­wane bar­dziej poetyc­kimi okre­śle­niami w sty­lu: dro­ga trza­ska­ją­cych gole­ni. Trud­no – taki mamy kli­mat… Fuck, pra­wie zary­łam gło­wą w zaspę, przy oka­zji nie­omal kopiąc się pię­tą w poty­licę.
Cóż, coś trze­ba będzie z tym zro­bić, ale czy jest na to jakiś napraw­dę dobry i sku­teczny spo­sób? Owszem. Prze­szu­ku­jąc sieć, natknę­łam się na cie­kawy patent ofe­ro­wany przez fir­mę La Spor­tiva – wło­ską mar­kę zna­ną głów­nie z pro­duk­cji wyso­kiej jako­ści butów i akce­so­riów skie­ro­wa­nych do alpi­ni­stów i wspi­na­czy, któ­ra moc­no i z powo­dze­nie wbi­ła się rów­nież w rynek butów prze­zna­czo­nych do bie­gów tere­no­wych i gór­skich, ofe­ru­jąc wie­le mode­li, o któ­rych ja mogę wyłącz­nie powie­dzieć: Wow! Ale o tym innym razem…

Wspo­mniana wyżej mar­ka wpro­wa­dziła na rynek uni­wer­salny sys­tem wymien­nych, sta­lo­wych kol­ców − La Spor­tiva Grip Spi­ke Kit − słu­żą­cych do wkrę­ca­nia w pode­szwę budów bie­go­wych. Jest to nie­zwy­kle cie­kawe roz­wią­za­nie, pozwa­la­jące zde­cy­do­wa­nie popra­wić przy­czep­ność i hamow­ność naszych butów nawet w naj­bar­dziej eks­tre­mal­nych warun­kach — mię­dzy inny­mi na oblo­dzo­nych nawierzch­niach.


Z opi­nii użyt­kow­ni­ków wyni­ka, że sys­tem jest łatwy w uży­ciu i bar­dzo sku­teczny. Może być sto­so­wany we wszyst­kich rodza­jach pode­szew, bez wzglę­du na rodzaj pian­ki czy gumy bież­nika, pod warun­kiem, że dys­po­nu­jemy odpo­wied­nią gru­bo­ścią. W zależ­no­ści od potrzeb wkrę­camy śru­by, któ­re mogą być łatwo prze­gru­po­wy­wane lub usu­nięte z obsza­ru kotwie­nia wraz z zakoń­cze­niem sezo­nu lodo­wego.
Poprzez zwięk­sze­nie lub zmniej­sze­nie licz­by śrub moż­na w pro­sty spo­sób zop­ty­ma­li­zo­wać przy­czep­ność butów, w zależ­no­ści od potrzeb i panu­ją­cych warun­ków. Układ kol­ców moż­na tak­że dopa­so­wać w zależ­no­ści od spo­sobu bie­ga­nia (z pię­ty lub z pal­ców) i prze­ta­cza­nia sto­py.

Opa­ko­wa­nie zawie­ra 18 sztuk, oraz uchwyt do moco­wa­nia. Cena zesta­wu 45–50 euro, czy­li oko­ło 200zł. Dodat­kowe 10 bol­tów to wyda­tek rzę­du 60-ciu zło­tych.  Nie tanio, jed­nak nadal taniej niż zakup spe­cja­li­stycz­nych butów tra­ilo­wych z kol­cami. W tym przy­padku nasze kon­to zosta­nie uszczu­plone o bli­sko sześć 100-u zło­to­wych bile­tów Naro­do­wego Ban­ku Pol­skie­go.

Edit